Aplikacje z chmury – jak to działa?

Firmy oferujące oprogramowanie w modelu chmurowym – dostępne bez instalacji, z poziomu dowolnego urządzenia podpiętego do Internetu – wykorzystują zwykle jedną z kilku podstawowych metod „podłączania” użytkownika do aplikacji, z których chce on korzystać. Zwykły użytkownik często nie zdaje sobie sprawy, jak one działają i czym się od siebie różnią. To błąd – to warto wiedzieć, bowiem wybór odpowiedniego narzędzia może mieć wpływ na komfort i niezawodność naszej pracy z chmurowymi aplikacjami.

Producenci oprogramowania korzystają zwykle z dwóch podstawowych metod dostarczania klientom swoich produktów – oferując im klasyczne programy, instalowane lokalnie na komputerze użytkownika lub aplikacje webowe, z których korzystać można zdalnie, przez przeglądarkę internetową. Obaw rozwiązania mają swoje zalety – z aplikacji webowych można korzystać z dowolnego miejsca na świecie, bez konieczności instalowania ich lokalnie… problem w tym, że zwykle oferują one dość okrojoną funkcjonalność (w porównaniu z aplikacjami desktopowymi). Te drugie są z kolei w pełni funkcjonalne… jednak korzystać można z nich tylko wtedy, gdy mamy fizycznie dostęp do maszyny, na których je zainstalowano.

Problem polega na tym, że to właśnie klasyczne aplikacje desktopowe są tymi, które mają w firmach najsilniejszą pozycję i dla wielu użytkowników są one absolutnie krytyczne w codziennej pracy. Jednocześnie jednak coraz więcej osób domaga się od producentów oprogramowania zapewnienia im możliwości wygodnego, zdalnego korzystania z ich aplikacji. To stawia przed deweloperami poważne wyzwanie: jak sprawić, by z ich klasycznych aplikacji można było korzystać zdalnie, w ulubionym przez firmy rozproszonym modelu, w którym wszyscy użytkownicy danego programu mają dostęp do wspólnych, firmowych baz danych i repozytoriów dokumentów?

Najpopularniejszymi metodami dostarczania aplikacji chmurowych do użytkownika są: dostęp poprzez wirtualna sieć prywatna (VPN) lub Remote Desktop Services (RDS), czyli usługi pozwalające na komunikację w trybie zdalnego pulpitu.

VPN czy RDS?

Oba te rozwiązania oferują podobne możliwości, aczkolwiek zasady ich funkcjonowania są zupełnie inne – VPN pozwala nam podłączyć się do zdalnej sieci i korzystać z jej zasobów tak, jakby nasz komputer/smartfon/tablet znajdował się fizycznie w owej sieci. RDS to coś innego – korzystając z tej technologii podłączamy się za pośrednictwem naszego komputera nie tyle do samej zdalnej sieci, co do konkretnej, znajdującej się w niej maszyny/aplikacji/terminala (wtedy na naszym lokalnym komputerze wyświetlamy interfejs graficzny owej maszyny).

Oba te rozwiązania mają zestaw zalet i wad. Z punktu widzenia administratorów IT, VPN jest łatwiejszy do skonfigurowania – ponieważ to popularna, powszechnie wykorzystywana technologia. Z drugiej jednak strony, korzystanie z niej wymaga skonfigurowania oprogramowanie nie tylko po stronie dostawcy, ale również na urządzeniu brzegowym w firmie (router) oraz na stacjach roboczych.

To właśnie sprawie, że VPN jest trudniejszym do używania rozwiązaniem z punktu widzenia użytkownika – ponieważ musi on sam przeprowadzić pewną część konfigurowania połączenia (po swojej stronie) oraz – mimo chmurowej z nazwy technologii – i tak zainstalować aplikację na swym komputerze. De facto wykorzystując kanał VPN użytkownik, choć jest w innej lokalizacji, pracuje w swej lokalnej sieci firmowej poprzez zabezpieczony kanał komunikacyjny w otwartym Internecie. Cały czas praca przebiega na zasobach i aplikacjach zainstalowanych lokalnie na swoim komputerze. Bywa to ograniczeniem, z uwagi na fakt, że jest ona ograniczona do sprzętu, na którym została zainstalowana, i na którym skonfigurowany został kanał VPN.

Tu ujawnia się przewaga RDS – protokół ten jest prosty i elastyczny. Nie wymaga instalacji aplikacji po stronie użytkownika ani specjalnego konfigurowania połączenia – do programu można dostać się z dowolnego miejsca używając jedynie loginu i hasła. Sama aplikacja zainstalowana jest w innym, bezpiecznym miejscu (np. w serwerowni w siedzibie firmy), a użytkownik pracuje jedynie na obrazie tego co dzieje się na zdalnym serwerze.

Jak widać, trudno więc jednoznacznie powiedzieć, że jedna z tych dwóch najpopularniejszych technologii zdalnego dostępu jest lepsza niż druga – prawda jest taka, że w jednych zastosowaniach lepiej sprawdzi się RDS, w drugich zaś optymalnym wyborem będzie raczej VPN.

Bezpiecznie i stabilnie? Wybór jest tylko jeden

Jeśli więc zastanawiać się będziemy nad idealną metodą korzystania z oprogramowania dostępnego w modelu chmurowym (bez instalowania na lokalnej maszynie, dostępnego z dowolnego urządzenia z dostępem do Internetu) to lepszą metodą wydawać się będzie Remote Desktop Services.

Doskonale widać to na przykładzie oferty firmy ITMation, oferującej użytkownikom biznesowym oprogramowanie biurowe i specjalistyczne dostarczane z chmury właśnie w modelu RDS. Ideą jest zapewnienie wszystkim pracownikom danej firmy swobodnego dostępu do aplikacji niezbędnych do ich pracy… ale bez obciążania przedsiębiorstwa obowiązkami związanymi z instalowaniem oprogramowania, zarządzaniem nim, aktualizowaniem czy wydawaniem potężnych kwot na zakup licencji.

Oprogramowanie z chmury dostarczane jest w modelu abonamentowym, który doskonale sprawdza się w przypadku dynamicznie zmieniających się organizacji pracujących w modelu rozproszonym (w chmurze wszystkie bazy i kluczowe dla firmy informacje są automatycznie synchronizowane)… ale główną zaletą dla użytkowników jest fakt, iż jest ono praktycznie bezobsługowe, bowiem wszystkie czynności administracyjne pozostają po stronie dostawcy usługi.

To on dba o to, by oprogramowanie zawsze działało stabilnie, by zawsze było zaktualizowane i na bieżąco rozwiązuje wszystkie ewentualne problemy. Co ważne, korzystanie z oprogramowania w takim modelu pozwala na optymalne zarządzanie kosztami – firma płaci dostawcy stały, miesięczny abonament za każde stanowisko, w zamian otrzymuje sprawnie działające rozwiązania informatyczne, bez żadnych nieprzewidzianych kosztów. Istotną zaletą tego rozwiązania jest również wysoka skalowalność – zwiększenie np. liczby licencji danej aplikacji to kwestia złożenia zamówienia i skonfigurowania nowych kont, co trwa krócej niż tradycyjna instalacja „on-site”.

ITMation stawia na RDS

Aby móc sprawnie realizować te cele, specjaliści z ITMation.pl postawili właśnie na technologię RDS, która idealnie sprawdza się w takich zastosowaniach. Jej zaletami jest wysoki poziom bezpieczeństwa oraz stabilność i niezawodność – dla użytkowników biznesowych, dla których stały dostęp do kluczowych narzędzi i danych jest niezbędny, to naprawdę kluczowe atuty. Wspomnieliśmy co prawda, ze RDS bywa bardziej skomplikowany w konfiguracji niż VPN (istotne jest m.in. zabezpieczenie serwera z aplikacją przed niepowołanym dostępem)– jednak w przypadku oferty ITMation kwestia ta, jak i inne czynności administracyjne, leżą po stronie ekspertów dostawcy usług.

W modelu oferowanym przez firmę to właśnie RDS jest prostszym rozwiązaniem dla użytkownika – nie musi on na przykład samodzielnie konfigurować połączenia na każdym komputerze/smartfonie, z którego zamierza korzystać (w przeciwieństwie do VPN). W przypadku RDS wystarczy z dowolnego urządzenia pobrać (o ile dany system tego wymaga) aplikację obsługującą ten standard zdalnego dostępu oraz pojedynczy plik uruchamiający program, zalogować się… i już można pracować. Co ważne, dokładnie tak samo może to wyglądać popularnych systemów operacyjnych, czy będzie to komputer z Windows, Mac OS, Linux, czy urządzenie mobilne z iOS, Android itp. Zasada i prostota działania pozostaje bez zmian.