Porządek w licencjach – czyli jak właściwie hosterzy korzystają z oprogramowania?

Jeszcze kilka lat temu kupowanie oprogramowania było stosunkowo proste: wystarczyło iść do sklepu, kupić pudełko z płytą, zainstalować system czy aplikację i zacząć z niej korzystać. Dziś świat IT wygląda zupełnie inaczej – rzadko widujemy fizyczne nośniki, płacimy nie za kopię aplikacji ale za prawo do korzystania z niej, a na dodatek coraz częściej opłatę uiszczamy nie tyle producentowi oprogramowania, co dostawcy danej aplikacji (pośrednikowi). Jak w tych nowych realiach wyglądają zasady licencjonowania systemów, będących podstawą funkcjonowania nowoczesnych usług chmurowych?

Sprzętowy aspekt funkcjonowania firm oferujących usługi chmurowe i hostingowe jest dość złożony, aczkolwiek raczej jasny i zrozumiały dla osób choć minimalnie interesujących się tym tematem. Najprościej rzecz ujmując, wygląda to tak: dostawca usługi chmurowej czy hostingowej utrzymuje (lub wynajmuje) odpowiednią serwerownię, w której działają komputery (zbudowane z odpowiednio wydajnych i niezawodnych podzespołów), na których z kolei uruchomione są aplikacje lub wirtualne serwery klientów. Dostawca usługi zarządza swoim parkiem maszynowym, odpowiednio modernizuje sprzęt i usuwa awarie – ale za wszelkie komponenty płaci tylko raz, w momencie zakupu.

Z oprogramowaniem jest nieco trudniej, choćby z uwagi na to, że za oprogramowanie płacimy zwykle inaczej niż za zakup sprzętu – wykupując i opłacając odpowiednie licencje. Ale co to właściwie oznacza dla użytkownika usługi chmurowej – czy powinien on płacić producentowi oprogramowania, czy raczej dostawcy usługi? Jak oba te podmioty rozliczają się między sobą?

Kwestia odpowiedniego licencjonowania aplikacji oraz systemów operacyjnych wykorzystywanych w centrach danych jest skomplikowana i niewiele osób (poza tymi bezpośrednio zaangażowanymi w funkcjonowanie „zaplecza” usług chmurowych) wie, jak to wszystko właściwie działa. A szkoda, bo dla klienta wiedza o tym, na jakich zasadach ów dostawca korzysta z oprogramowania (i czy robi to zgodnie z zaleceniami jego twórców) jest bardzo cenną informacją, która powinna mieć istotny wpływ na decyzję o wyborze oferty tej czy innej firmy „chmurowej”.

Microsoft dominuje

Producentów sprzętu, który wykorzystywany jest w serwerowniach na całym świecie, trudno policzyć – choćbyśmy mieli zaprząc do tego celu wszystkie palce rąk i nóg. Oczywiście, liderów w danych segmentach rynku (producentów procesorów, dysków, pamięci, kart graficznych, sieciowych itp.) można wymienić bez większego problemu, ale generalnie mamy tu do czynienia z dużą różnorodnością. W świecie oprogramowania jest nieco inaczej – dostawców aplikacji i OS-ów też jest wielu, ale standardem w branży od lat pozostają rozwiązania jednej firmy, czyli amerykańskiego Microsoftu. Dotyczy to zarówno samych systemów operacyjnych, jak i aplikacji użytkowych, narzędzi administracyjnych itp. – Microsoft przez lata wypracował sobie kompletny, świetnie się uzupełniający zestaw produktów realizujących absolutną większość potrzeb typowego hostera usług/serwerów.

Firma doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że jej produkty służą dostawcom usług chmurowych do tworzenia i dostarczania ich klientom wyspecjalizowanych usług IT – dlatego oferuje rozbudowany system licencyjny, w ramach którego pozwala na elastyczne wdrażanie swoich produktów w najróżniejszych scenariuszach. Jednocześnie jednak Microsoft uważnie przygląda się, czy jego kontrahenci postępują zgodnie z zasadami licencjonowania – regularnie ich audytując i sprawdzając. Z jednej strony jest to dla firmy sposób na upewnienie się, że wszystko odbywa się zgodnie z zasadami; z drugiej – pozytywne rezultaty takiego audytu są dla klienta dostawcy usług chmurowych wyraźnym sygnałem, że gra on zgodnie z zasadami i spełnia wyśrubowane wymagania stawiane przez Microsoft.

W szczególności dotyczy to choćby flagowych produktów serwerowych Microsoftu, czyli Windows Server oraz SQL Server. Praktyka pokazuje na szczęście, że firmy hostingowe dobrze znają swoje obowiązki w tym zakresie – co jest dobrą wiadomością dla ich klientów, bo oznacza, że mogą oni liczyć nie tylko na sprawne funkcjonowanie swoich usług i serwerów, ale również na fachowe doradztwo w zakresie prawidłowego wykorzystania produktów Microsoftu.

Licencjonowanie Windows Server – jak to działa?

Z naszych obserwacji wynika, że większość firm hostingowych w Polsce udostępnia swoje usługi w oparciu o system MS Windows Server. Odbywa się to w oparciu o specjalny model licencjonowania Microsoft Services Provider License Agreement (SPLA), który pozwala na udostępnienie serwera Windows jako usługi. Opłata za licencję jest wliczona w koszt wynajęcia serwera i to na firmie hostingowej spoczywa obowiązek opłacania na rzecz Microsoft odpowiednich licencji stosownie do wykorzystywanych zasobów sprzętowych.

Nieco inaczej wygląda sytuacja, jeśli klient zechce wynająć na własne potrzeby cały serwer fizyczny – wtedy konieczne jest opłacenie licencji Windows na wszystkie fizyczne procesory tego serwera. To jest jednak rozwiązaniem stosunkowo drogim, dlatego też optymalną opcją jest wynajęcie serwera wirtualnego, działającego w oparciu o serwery fizyczne współdzielone dla wielu klientów.

MS SQL Server – trzy drogi

Tu sytuacja jest nieco odmienna, co związane jest z faktem, iż wykorzystanie licencji MS SQL Server traktowane jest przez Microsoft nieco inaczej. Klient planujący korzystanie z tego oprogramowania ma do wyboru trzy podstawowe opcje:

  1. Udostępnienie SQL Server w licencjonowaniu na użytkownika. Ta opcja jest atrakcyjna dla instalacji dla niewielkiej liczby użytkowników korzystających z bazy danych – do kilkunastu użytkowników.
  2. Udostępnienie SQL Server w licencjonowaniu na rdzenie procesora. W tym przypadku opłata jest uzależniona od liczby rdzeni serwera wirtualnego lub wszystkich rdzeni serwera fizycznego – ta opcja jest dedykowana dla klientów posiadających większą liczbę użytkowników, bowiem minimalna opłata pobierana jest za cztery rdzenie.

  3. Wykorzystanie licencji SQL Runtime, czyli specjalnej licencji, umożliwiającej wykorzystanie serwera SQL wyłącznie do obsługi jednej aplikacji. Najczęściej jest to aplikacja do zarządzania przedsiębiorstwem, czyli np. system ERP. Innym kluczowym ograniczeniem licencji Runtime jest to, że może ona być zainstalowana na serwerze wykorzystywanym wyłącznie przez klienta (posiadacza licencji Runtime), co w praktyce oznacza konieczność wynajęcia przez klienta serwera fizycznego. Jest za to ona stosunkowo tania i może być uruchamiana nie tylko na własnych serwerach fizycznych ale również na serwerach udostępnianych przez hosterów.

Oczywiście, to tylko dwa skromne przykłady funkcjonowania umów licencyjnych – mamy jednak nadzieję, że pokazuję one, jak ważną i skomplikowaną kwestią mogą być zasady licencjonowania produktów wiodących oprogramowania. Co to powinno oznaczać dla klienta? Przede wszystkim to, iż powinien on zwracać uwagę na to, jak wybrany przez niego dostawca wywiązuje się z obowiązków licencyjnych wobec producentów oprogramowania oraz konsultować z nim wszelkie wątpliwości dotyczące licencji. My pozwolimy sobie tylko wspomnieć, iż firma ITMation przechodziła niedawno audyt Microsoftu i potwierdził on, że jesteśmy w pełni zgodni z wymogami licencjonowania amerykańskiej firmy.